Paweł Jaroszek: Młodych trzeba uczyć o ubezpieczeniach społecznych [ROZMOWA]

fot. ZUS

W kwietniu Uniwersytet Pedagogiczny był gospodarzem konferencji, którą współorganizował Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Wydarzenie miało na celu przybliżenie najważniejszych kwestii związanych z ubezpieczeniami społecznymi. To już druga odsłona konferencji przeznaczonej dla dyrektorów szkół, nauczycieli, a także studentów, którzy w niedalekiej przyszłości sami będą kształcić młodych ludzi.

Dominika Kowalczyk, LoveKraków.pl: Dlaczego obecne działania Zakład Ubezpieczeń Społecznych kieruje akurat do młodych?

Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS: Szkolenie najmłodszych jest ważne, by nasze społeczeństwo miało powszechną wiedzę o systemie ubezpieczeń społecznych i potrafiło wykorzystać ją w praktyce. Większość z nas już jest lub w niedługim czasie będzie klientami ZUS, więc warto mieć świadomość swoich praw i obowiązków w zakresie ubezpieczeń społecznych. Ponadto warto wiedzieć, jak nasze działania przekładają się na nasze uprawnienia w przyszłości, tak aby nie było żadnych zaskoczeń, że zdarzyło się coś, o czym nie wiedziałem, a mogłem się do tego łatwo przygotować.

W jaki sposób to zrobić?

Przede wszystkim oswoić ten temat, aby był, można rzec, wszechobecny, a nie traktowany przez młodzież jako coś, z czym się nie stykają w sytuacjach wyjątkowych. Najważniejsze, aby wiedzy o tym, jak funkcjonuje w Polsce system ubezpieczeń społecznych, nie czerpali ze stereotypów. Z jednej strony każdy z nas chciałby na starość otrzymywać jak największe świadczenie z ZUSu, a z drugiej strony gdy przychodzi do regulowania naszych zobowiązań to wydaje nam się, że to jest zawsze za dużo i powinno być mniej. Są to pewnego rodzaju nożyce w percepcji, które się rozwarstwiają.

Ubezpieczenia społeczne to matematyka?

Nieubłagana matematyka. Tutaj dwa plus dwa zawsze jest cztery. Oczywiście możemy udawać, że jest między 3,5 a 4,5, tylko kiedyś przyjdzie nam za to zapłacić. Dlatego też staramy się w różny sposób przekazywać młodym ludziom wiedzę. Zachęcać do pogłębiania tematów związanych z ubezpieczeniami społecznymi. Jednym z nich, o którym wszyscy lubią się wypowiadać, to temat świadczeń emerytalnych. Każdy ma pomysł na to, jak powinna wyglądać jego emerytura. Niestety najczęściej nic nie robimy ku temu, by ona wyglądała tak jak w naszych wyobrażeniach.

A konkretniej?

Aby coś na koniec tej naszej zawodowej pracy zgromadzić, trzeba cały czas oszczędzać w taki lub inny sposób.

Tym sposobem są głównie ubezpieczenia społeczne?

System państwowy jest o tyle ciekawym narzędziem, że zapewnia powszechność, co automatycznie pozwala rozkładać wszelkiego rodzaju ryzyka na całą populację. Po drugie jest to system, który ma najlepsze gwarancje, a o tym przekonujemy się już od dziesiątek lat, bo przecież ZUS liczy ich już ponad 85. W czasie największych kryzysów na świecie to państwa gwarantowały i zabezpieczały wielkie, nawet prywatne korporacje, więc to też dodatkowo pokazuje, że to państwo jest tym ultymatywnym gwarantem. Koniec końców, w każdym dobrym systemie emerytalnym udział państwa musi być istotny, bo to państwo stabilizuje oraz gwarantuje system wypłat.

Jak zabezpieczyć się przed sytuacją, gdy świadczenie wypłacane przez ZUS okaże się dla nas za te kilka bądź kilkadziesiąt lat za niskie?

Wtedy warto pomyśleć o innych formach do ubezpieczenia się. Jako członek zarządu ZUS przede wszystkim zachęcałbym do tego, aby spojrzeć na składki, które są płacone przez pryzmat ochrony, jaką one zapewniają. Niestety często spotykam się z sytuacją, gdy na moje biurko trafiają listy od osób, które we wcześniejszych latach korzystały z obniżonych składek, a później coś się zadziało i teraz wypłacane świadczenia są zgodnie z prawem adekwatne do odprowadzanych przed zdarzeniem składek. One natomiast często okazują się za niskie, by zapewnić dobry poziom życia. Takie osoby często zwracają się z prośbą o to, czy mogą dopłacić do tych obniżonych składek, tak aby mieć wyższe świadczenia. Takiej możliwości nie ma. A to często oznacza ludzkie dramaty.

Młodzi ludzie, którzy dopiero zaczynają pracować i odprowadzać składki oraz Ci, którzy robią to już „x” lat. Do czego mógłby Pan ich zachęcić? Co doradzić?

Przede wszystkim do tego, aby każdy wziął kalkulator do ręki i na takim najprostszym przykładzie policzył sobie, jak dużo trzeba mieć zgromadzonych środków, aby wypłacić sobie emeryturę w takiej wysokości, jaką chciałby otrzymywać. Zważywszy na to, że według danych Głównego Urzędu Statystycznego na emeryturze żyjemy dużo ponad 200 miesięcy, to wystarczy sobie pomnożyć naszą emeryturę razy dwieście miesięcy i zobaczymy wtedy, jaki kapitał musimy zgromadzić. Pozostaje tylko pytanie, jak chcemy te środki pozyskać, czy tylko w systemie państwowym, czy w państwowym i prywatnym.

Ale ZUS to nie tylko emerytury.

Oczywiście, ZUS prócz emerytur, z którymi jest głównie kojarzony, oferuje również całą masę innych świadczeń wypłacanych w czasie choroby, macierzyństwa czy wypadków. Wystarczy się rozejrzeć, ile osób z naszego otoczenia zachorowało, urodziło im się dziecko czy też uległo wypadkowi. Wszystkie te osoby, jeśli tylko opłacały składki, otrzymują świadczenia uzależnione od wysokości ich składek.

Prospołeczna polityka rządu przekłada się na zwiększoną ilość tzw. programów plus. Wpłyną one na wysokość świadczeń wypłacanych przez ZUS?

Na samą wysokość świadczeń, które są zdefiniowane ustawowo, nie. Jeśli emeryturę, o której przed chwilą mówiliśmy, zestawimy z najnowszym projektem ustawy „Emerytura plus”, czyli wypłacaną tzw. trzynastą emeryturą, to są to dodatkowe środki, do których ZUS został zobligowany, aby je wypłacić. Nie mają one związku z nabywaniem uprawnień lub obecnymi uprawnieniami, ponieważ ani ich nie zwiększą, ani też nie zmniejszą.

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Mieszkanie

Biurowce i galerie

Korporacje

Praca

Przedsiębiorczość

Start-up