Pracodawcy nie chcą dwóch lat więzienia za handlowanie w niedzielę

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Wszystko wskazuje na to, że rząd poprze obywatelski projekt ustawy, dotyczący zakazu handlu w niedzielę. – Mieliśmy sporo wątpliwości. Ten projekt uzyskał pozytywną ocenę rządu, ale z uwagami. Nie zgadzamy się m.in., żeby były kary, jak jest zaproponowane w projekcie. Ale dzisiaj na rządzie jeszcze będziemy rozmawiać – powiedziała stacji Polsat premier Beata Szydło. Pracodawcy obawiają się kar, ale również nierównej konkurencji.

O tym, jak ostatecznie będzie wyglądała ustawa, dowiemy się po przyjęciu jej przez rząd. Premier już teraz zapowiedziała, że ograniczenia będą, jednak jeszcze nie wiadomo w jakiej formie. – W naszym programie jasno mówiliśmy, że chcemy, żeby niedziele były wolne, żeby rodziny miały czas dla siebie. Zdajemy sobie sprawę z uwarunkowań gospodarczych i ekonomicznych. Bierzemy bardzo poważnie pod uwagę zdanie przedsiębiorców – mówiła Szydło.

Do całego projektu sceptycznie podchodzi Stowarzyszenie Pracodawcy RP, skupiające 12 tysięcy polskich firm, które jednogłośnie twierdzi, że głównym błędem projektu jest kara pozbawienia wolności do dwóch lat za dopuszczanie się handlu w niedziele. Zrzeszeni pracodawcy twierdzą, że jest ona zupełnie niewspółmierna do wagi naruszania prawa. Ich zdaniem warto także zmienić sposób wyprowadzenia ewentualnego zakazu.

– Zamiast zakazywać handlu w niedziele jako takiego, lepiej wprowadzać ograniczenia w zatrudnieniu pracowników w handlu w niedziele. Celem jest przecież to, by pracownicy mieli wolne w ten dzień tygodnia, a nie zabronienie konsumentom korzystania np. z automatów vendingowych lub ze sklepów internetowych – uważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Obawy o nierówną konkurencję

Zdaniem Kozłowskiego uważnie trzeba też przejrzeć długi szereg wyjątków przewidzianych w projekcie, ponieważ obawy budzą rażąco nierówne zasady konkurencji między przedsiębiorcami. – Skoro rządowym priorytetem jest wdrożenie Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oraz innych proprzedsiębiorczych rozwiązań, jak Konstytucja dla Biznesu – należy wyeliminować nakładane przez projekt zbędne obowiązki biurokratyczne – dodaje.

Wcześniej Adam Abramowicz z PiS proponował stopniowe wprowadzanie zakazu handlu np. początkowo przez dwie niedziele w miesiącu. Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, współzałożyciela Business Centre Club i eksperta Konfederacji Lewiatan, pracodawcy skłaniali się ku takiemu rozwiązaniu, jednak byłoby to bardzo niekorzystne organizacyjnie.

– Jeżeli miałby być taki zakaz, to raczej nie powinna to być co druga niedziela, tylko ustalone godziny. Dziś często handel pracuje na dwie zmiany, dlatego lepiej byłoby zlikwidować jedną zmianę. Mimo to każde ograniczenie będzie miało negatywne skutki, ale takie rozwiązanie jest lepsze. Ludzie powinni wiedzieć, czy centra handlowe są otwarte czy zamknięte, a nie być zmuszani do zmiany rytmu życia – mówił w wywiadzie dla LoveKraków.pl Jeremi Mordasewicz.


comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Mieszkanie

Biurowce i galerie

Korporacje

Praca

Przedsiębiorczość

Start-up