Pracownicy Biedronki skarżą się na warunki pracy i będą protestować

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Niskie płace i nieodpowiednie warunki pracy to zdaniem pracowników sieci Biedronka główne powody, przez które firma ma problem ze znalezieniem dodatkowego personelu. Brak rąk do pracy wpływa bezpośrednio na osoby zatrudnione, dlatego 2 maja pracownicy zamierzają zaprotestować. Biuro Prasowe Jeronimo Martins Polska S.A. informuje, że firma od lat sukcesywnie podnosi płace i zawsze jest otwarta na dialog.

Zdaniem pracowników Biedronki zmienić musi się zła atmosfera w pracy i naciski ze strony menadżerów. Wśród oczekiwań są także dodatkowe zatrudnienia, przez co kadra pracująca zostałaby odciążona od nadmiaru obowiązków. Część osób zdecydowała się już na złożenie wypowiedzenia.

Według Piotra Adamczaka, przewodniczącego NSZZ Solidarność pracowników Biedronki, nie byłoby takiego problemu, gdyby pracodawca traktował swoich pracowników fair i uczciwie ich wynagradzał. Tyczy się to przede wszystkim kadry kierowniczej. – Ludzie nie wytrzymują obciążenia. Kierownik sklepu nie tylko zarządza placówką, ale także przyjmuje towar, wykłada go na półki. Wszystko z powodu zbyt małej liczby personelu – tłumaczy Adamczak.

Jego zdaniem odbija się to też na klientach, którzy mają pretensje do zatrudnionych. – Klient, który musi stać w kolejce, nie pójdzie do dyrekcji ograniczającej zatrudnienie, ale wyładuje złe emocje na pracowniku, który nie ma wpływu na zaistniałą sytuację – dodaje Adamczak.

Czego oczekują pracownicy?

Związkowcy chcą, aby minimalna pensja kasjera bez dodatków wynosiła 2 tysiące złotych netto, zastępcy kierownika 3 tysiące złotych, a kierownika sklepu 4 tysiące złotych netto. Wśród oczekiwań jest też między innymi przywrócenie dodatku stażowego, który zlikwidowano w ubiegłym roku.

– Obecnie istnieje jedynie dodatek za staż po roku i po trzech latach. Wcześniej był on przyznawany także po pięciu i dziesięciu latach. Pracownicy z dłuższym stażem są przez to finansowo niedocenieni, a przecież to oni uczą i wdrażają w pracę nowych pracowników – mówi przewodniczący NSZZ Solidarność.

"Pensje sukcesywnie rosną"

Z zarzutami o niedocenianie pracowników nie zgadza się zarząd sieci. – Biedronka od lat sukcesywnie podnosi wynagrodzenia pracowników. Naszym celem jest to, by pakiet wynagrodzeń i świadczeń pozapłacowych oferowany pracownikom Biedronki był zawsze konkurencyjny na tle branży, dlatego regularnie dokonujemy przeglądu sytuacji na rynku i wprowadzamy modyfikacje – odpiera Biuro Prasowe Jeronimo Martins Polska S.A.

Jako przykład podano trzykrotną podwyżkę wynagrodzeń w przeciągu ostatniego roku: od 1 kwietnia 2016 r., od 1 października 2016 r. i od 1 kwietnia 2017 r. Ich zdaniem na podwyżkach skorzysta co najmniej 80% pracowników, a firma oferuje też jeden z najbogatszych na rynku pakietów świadczeń pozapłacowych.

– Prowadzimy stały i otwarty dialog z organizacjami związkowymi i przedstawicielami pracowników w formule wypracowanej wspólnie przez ostatnie lata. Nie chcemy komentować wypowiedzi przedstawicieli związków zawodowych w mediach – poinformowało nas biuro prasowe.

Według Piotra Adamczaka z NSZZ Solidarność otwarty dialog to fikcja. – Przedstawiciele właścicieli Biedronki podczas ostatnich rozmów tłumaczyli się, że nie muszą omawiać z nami kwestii podwyżek, ponieważ nie ma takiego wymogu prawnego – tłumaczy.

comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Mieszkanie

Biurowce i galerie

Korporacje

Praca

Przedsiębiorczość

Start-up