Mieszkańcy walczą o zielony teren przy Bytomskiej

fot. ŁJ

– Deweloperzy prowadzą drapieżną politykę, bo Krowodrza to lukratywna dzielnica. Ten, kto był na Bytomskiej, wie, że tam nie powinien powstać już żaden budynek. To jest ślepa uliczka z małym wjazdem. Jak pojawia się pogotowie czy MPO, to nie jesteśmy w stanie wyjechać z własnych posesji – mówiła Marzena Kopeć, radna Rady Dzielnicy V Krowodrza.

Jak informowaliśmy kilka dni temu, na niewielkim terenie przy ul. Bytomskiej trwa spór dewelopera z mieszkańcami o budowę bloku. Mieszkańcy są przeciwko, natomiast inwestor idzie po swoje. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj:

Śmierć i pożary

Na wczorajszej sesji rady miasta omawiano plan miejscowy „Kazimierza Wielkiego”, obejmujący również ulicę Bytomską. Mieszkańcy mieli okazję się wypowiedzieć.

– Teren pomiędzy blokami nr 3 i 11 od początku zaprojektowany był jako zielona przestrzeń. Tymczasem deweloper chce tu wybudować blok. Jest to niewskazane i niechciane przez mieszkańców. Nowy blok zacieniłby ten teren i zabrałby światło budynkom sąsiednim. Poza tym jest to ślepa ulica, która ma zaledwie 3 m szerokości, niespełnione warunki pożarowe i jest tu trudno zawrócić pojazdom – mówiła Barbara Cisowska, mieszkanka z ulicy Bytomskiej.

Radna dzielnicy Marzena Kopeć tłumaczyła, że trwa wyścig z czasem. Albo plan miejscowy zostanie szybko uchwalony, uniemożliwiając zabudowę, albo deweloper wykorzysta wydane pozwolenie o warunkach zabudowy i rozpocznie realizację inwestycji.

– Karetka pogotowia jest systematycznym gościem na ulicy Bytomskiej, bo mieszkają tu starsze osoby. Jeśli pojawią się tu dodatkowe pojazdy w związku z nową inwestycją, to szybko okaże się, że karetka nie będzie mogła dojechać i ktoś umrze – mówił kolejny z mieszkańców z ulicy Bytomskiej. Opisywał również, że kilka lat temu na tej ulicy zapalił się samochód. Strażacy nie mogli tam dojechać, dlatego wodę ciągnęli z ulicy Kazimierza Wielkiego. – Tego rodzaju problemów przybędzie, jeśli powstanie tam nowy blok.

– Jeżeli plan zostanie uchwalony, miasto będzie mogło przystąpić do rozmów z deweloperem o wykup tych działek. To powinno zamknąć temat potencjalnego ryzyka zabudowy. Oczywiście należy się spodziewać, że deweloper zaskarży plan miejscowy, ale to już kwestia sądowa. Mam nadzieję, że miastu uda się wykupić ten teren – podsumował Grzegorz Stawowy, miejski radny.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Krowodrza
comments powered by Disqus