Trzy tysiące mieszkań mniej na rynku. Dlaczego Kraków jest w tyle?

fot. Sebastian Dudek/LoveKraków.pl

W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2020 roku oddano do użytkowania w Krakowie blisko 3 tys. mniej mieszkań niż przed rokiem, mimo iż ogólnokrajowa tendencja mówi o 6,6 proc. wzroście.

Według danych urzędu statystycznego w okresie styczeń–lipiec oddano do użytkowania w Krakowie 5 579 mieszkań. W analogicznym okresie 2019 roku oddano ich 8 461. Dane GUS-u mówią jednak, że w tym samym okresie w całej Polsce oddano do użytkowania 118,8 tys. mieszkań – to jest ponad 7,8 tys. mieszkań więcej niż przed rokiem.

Maciej Górka, analityk rynku nieruchomości tłumaczy, że pomimo danych, które przedstawia GUS, mniejsza liczba oddawanych mieszkań, to trend panujący w całym kraju, nie tylko w Krakowie.

Rok 2019 był jednym z najlepszych okresów dynamicznego rozwoju dla budownictwa mieszkaniowego w Polsce. W tym czasie wydano dużą liczbę pozwoleń na budowy, które realnie rozpoczęto realizować w drugiej połowie roku, a prace nad nimi nadal trwają. Dlatego w przypadku tych inwestycji nie sposób mówić o mieszkaniach oddanych do użytkowania, jeśli te nie zostały jeszcze ukończone.

– Wiarygodne dane będziemy mogli dopiero zaobserwować w ostatnim kwartale tego roku bądź na początku 2021. Należy liczyć ok. 1,5 roku na realizację deweloperską od momentu rozpoczęcia budowy do czasu uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu – mówi Maciej Górka.

Kraków w tyle? To nie takie proste

Krzysztof Bartuś z Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości zauważa, że spowolnienie gospodarcze i lockdown również miały wpływ na budownictwo wielorodzinne w pierwszej połowie roku. – Utrudniło to przede wszystkim realizację inwestycji w początkowym okresie blokady gospodarczej – dodaje.

– Od kwietnia banki także reagują odpowiednio na zaistniałą sytuację gospodarczą, ograniczając dostęp do kredytów, w tym dla konsumentów. W ostatnim czasie kredyty są dużo trudniej dostępne dla nabywców mieszkań. Chodzi tu przede wszystkim o dwukrotnie większy wkład własny wymagany przy kredycie mieszkaniowym, niż to było w okresie sprzed epidemii – wyjaśnia Krzysztof Bartuś.

Sezonowość

Ekspert podkreśla znaczenie okresu budowy nowego obiektu mieszkalnego, który wynosi przeciętnie 12–18 miesięcy, ale zwraca również uwagę na specyfikę krakowskiego rynku. – Gruntów pod inwestycje mieszkaniowe w Krakowie nie przybywa, zwłaszcza w centrum. Decyzje w sprawie pozwoleń na budowę z roku na rok są przez urzędników coraz dłużej rozpatrywane. Do tego mamy tu do czynienia z konfliktami sąsiedzkimi, a ZDMK stale zwiększa wymagania dotyczące partycypacji w kosztach publicznej infrastruktury drogowej w ramach realizowanych inwestycji deweloperskich.

Ponadto Krzysztof Bartuś mówi, że w okresie wakacyjnym odbywa się najwięcej odbiorów mieszkań. Lato to także czas na prace wykończeniowe, zagospodarowanie terenu, działki czy też wykonanie innych robót zewnętrznych, w tym układu drogowego, który zazwyczaj jest realizowany już po wybudowaniu budynku. Mieszkania mogą zostać oddane do użytkowania w najbliższym czasie, a wtedy dane urzędu statystycznego nie będą znacząco odbiegać od normy.

– Na rynku budownictwa mieszkaniowego panuje pewna sezonowość. Jeżeli jednak tendencja spadkowa w liczbie oddawanych mieszkań utrzyma się w drugiej połowie roku, będziemy mieli problem w Krakowie – podsumowuje Bartuś.

comments powered by Disqus