Jak przetrwać lockdown? Otworzyć kwiaciarnię!

fot. Pixabay.com

O tym, dlaczego zdecydowała się na otwarcie własnej kwiaciarni w dobie pandemii opowiada w rozmowie z LoveKraków.pl Dorota Rusiniak, właścicielka otwartej przed tygodniem kwiaciarni „Niezłe kwiatki”, znajdującej się przy ulicy Makuszyńskiego w Krakowie.

LoveKraków.pl: Skąd wzięła Pani pomysł na otwarcie kwiaciarni w czasie pandemii?

Dorota Rusiniak, właścicielka kwiaciarni „Niezłe kwiatki”: Wcześniej prowadziłam pracownię, która była skierowana na współpracę z klientem biznesowym, czyli z hotelami restauracjami oraz korporacjami. Kiedy restauracje i hotele zostały zamknięte, a pracownicy korporacji przeszli na zdalny tryb pracy, przestaliśmy z nimi współpracować. Dlatego postanowiłam otworzyć kwiaciarnie, żeby się ratować i ratować swój zespół.

Ile czasu trwały przygotowania do otwarcia kwiaciarni?

Kwiaciarnia powstała w bardzo krótkim czasie. Od momentu pomysłu do otwarcia minął niecały miesiąc. Jestem bardzo zadowolona z naszej pracy w pierwszym tygodniu po otwarciu. Mamy duży ruch, nawet większy niż przypuszczałam.

Czy ze względu na pandemię zmieniła się cena kwiatów?

Przy pierwszym lockdownie dostawcy rzeczywiście obniżali ceny kwiatów, żeby minimalizować swoje straty. Na przykład ceny za tulipany były wówczas bardzo niskie. Natomiast teraz ceny kwiatów są takie same jak sprzed pandemii.

W jaki sposób można w czasach epidemii wspierać lokalne kwiaciarnie?

Bardzo mi się spodobała akcja przeprowadzona ostatnio przez radio, w ramach której namawiano ludzi do kupienia chociażby jednego kwiatka. Muszę przyznać, że była ona dość skuteczna. Namawiam klientów na kupowanie kwiatków doniczkowych, ponieważ oczyszczają powietrze, a także sprawiają, że atmosfera w mieszkaniu staje się fajniejsza, szczególnie teraz, gdy bardzo dużo osób pracuje zdalnie. W naszej kwiaciarni, również wspieramy lokalny biznes, sprzedajemy ekologiczne świece od dwóch producentów z Krakowa. Mamy w sprzedaży kartki świąteczne od lokalnej producentki, a także breloczki stworzone przez zaprzyjaźnioną florystkę.

comments powered by Disqus