Ciemna strona pracy zdalnej

− Izolacja i niemożliwość pełnego wypoczynku sprawia, że nie możemy się zregenerować, co w konsekwencji skutkuje zwiększeniem agresji w społeczeństwie i ruchami antyspołecznymi. Granica pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym zatarła się bezwzględnie − mówi psycholog pracy prof. UJ Antoni Wontorczyk.

Praca z domu oferuje pracownikom szereg korzyści: pozwala zaoszczędzić czas, pieniądze na dojazdach czy też spędzić więcej czasu z rodziną. Wykonywanie obowiązków służbowych na odległość w połączeniu z sytuacją epidemiczną niesie jednak za sobą negatywne skutki i odbija się na naszym zdrowiu psychicznym. Rozmawiamy na ten temat z ekspertem, dr hab. Antonim Wontorczykiem, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego z Zakładu Psychologii Pracy.

Łukasz Jeżak, LoveKraków.pl: Praca zdalna daje nam pewien komfort psychiczny − szef nie stoi nam nad głową, zadania możemy wykonywać w spokoju i przy okazji zrobić pranie. Po jakimś czasie jednak odczuwamy negatywne skutki pracy w domu. Od wielu miesięcy słyszymy o symptomach takich jak brak koncentracji, prokrastynacja, osamotnienie, co jeszcze?

Antoni Wontorczyk, prof. UJ: W ostatnim roku nałożyły się na siebie dwa zjawiska − przymus wykonywania pracy zdalnej i ograniczenie kontaktów społecznych. Nałożenie się tych dwóch czynników doprowadziło do sytuacji, że jakość życia się znacząco pogorszyła. Dodatkowo zostaliśmy pozbawieni możliwości regenerowania sił, czyli wypoczynku poprzez restrykcje ograniczające przemieszczanie się, przebywanie w hotelach, korzystanie z różnych atrakcji, rozrywek itd. Ta izolacja i niemożliwość pełnego wypoczynku sprawia, że nie możemy się zregenerować, co w konsekwencji skutkuje zwiększeniem agresji w społeczeństwie i ruchami antyspołecznymi.

Praca zdalna spowodowała, że ogromna liczba pracowników w Polsce (analizy statystyczne pokazują, że dotyczy to nawet 85 proc.), musiała szybko dostosować się do tej nowej rzeczywistości. Wykonywanie pracy w domu w znaczący sposób wpłynęło też na zmianę relacji rodzinnych. Granica pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym zatarła się bezwzględnie.

Chyba mamy problem z zachowaniem tzw. work-life balance w domowych warunkach. Nie potrafimy na pstryknięcie palcami przestawić się z trybu pracowniczego na domowy.

Dokładnie, to jest jeden z elementów i problemów, z którymi się mierzymy. Nie jest tak prosto nam określić, w którym momencie powinniśmy wykonywać zadania związane z pracą, a kiedy poświęcić czas na prywatne aktywności.

Z badań psychologów amerykańskich i niemieckich wynika, że istnieje niemal „przymus psychologiczny” do natychmiastowego udzielania odpowiedzi pracodawcy, na maile czy też wiadomości, gdy już powinniśmy funkcjonować jakoby poza pracą.

Ten przymus sprawia, że żyjemy w stanie niemal ciągłej presji.

Pojawia się presja w związku z tym, że musimy wykonywać obowiązki pracownicze, a jednocześnie przebywamy w domu z innymi lokatorami, którzy też mają swoje potrzeby, zajęcia, czegoś od nas chcą itd. Obowiązki zawodowe przeplatają się z tymi rodzinnymi, a więc ta struktura czasu pracy jest zakłócona. Zwykle pracownicy muszą przyjść na przykład na godzinę siódmą do pracy i wychodzą z niej o piętnastej, natomiast w przypadku pracy zdalnej następuje rozpad tej struktury i nie wiemy, czy mamy natychmiast odpowiadać na maile, czy pomagać dziecku, więc to w konsekwencji przekłada się na naszą wydolność psychologiczną.

Kolejnym negatywnym skutkiem pracy zdalnej jest kwestia kontroli pracownika. W polskiej rzeczywistości jesteśmy przyzwyczajeni do dyrektywnego stylu zarządzania [liczy się przede wszystkim wykonanie zadania, nie interes czy samopoczucie pracownika – red.], który jest możliwy do zrealizowana, kiedy pracujemy stacjonarnie, ale podczas pracy zdalnej ten model zarządzania ulega daleko idącym zmianom.

Nie odczuwamy tak bezpośredniego nacisku ze strony przełożonych, gdy pracujemy z domu.

Badania wskazują, że duża liczba maili i wiadomości sprawia, że pracownicy nawet obawiają się otwierania skrzynki pocztowej. Zastanawiają się – od kogo są te maile, jak są ważne i na które odpowiedzieć w pierwszej kolejności.

Może pojawić się też problem odwrotny, kompulsywne i nieustające sprawdzanie, „czy coś właśnie nie przyszło na skrzynkę” – życie w ciągłej gotowości.

Ten przymus i obsesyjne myślenie sprawia, że angażujemy naszą uwagę i zasoby na pracy w sposób bezwzględny, z drugiej strony na przykład rodzina zabiega o naszą uwagę i znajdujemy się w sytuacji poważnego konfliktu.

Funkcjonowanie w takim stanie musi być bardzo wyczerpujące.

Wypalające wręcz. Badania wskazują, że to „wypalenie zawodowe” następuje znacznie szybciej, aniżeli w sytuacji pracy stacjonarnej, gdzie doskonale wiemy, jak wygląda kontakt z bezpośrednim przełożonym i możemy przewidywać przebieg tej „kontroli”.

Lęk co do niepewności zatrudnienia to kolejne zjawisko, które jest normalne, ale w sytuacji pracy zdalnej się nasila. Istnieje lęk o ciągłość pracy i to jest kolejny czynnik, który pogarsza zdrowie psychiczne.

Skąd się bierze ten lęk, czy stąd, że fizycznie nie przybywamy w firmie?

Ponadto wpływa na to ograniczenie kontaktów twarzą w twarz z kolegami z pracy i pracodawcą. Potrzebujemy jednak wsparcia ze strony pracodawcy, czasem choćby potaknięcia głową, uśmiechu, wzmocnienia w postaci pochwały, czy tego, że coś wykonujemy dobrze. Podczas wykonywania obowiązków na odległość, nie doświadczamy tego.

Przez to też chyba tracimy łączność i przynależność z firmą, słabiej się z nią utożsamiamy.

Najważniejszy negatywny skutek pracy zdalnej to jest brak kontaktu z pracownikami, gdzie często mamy do czynienia z wzajemnym wspieraniem się – to jest ważna funkcja pracy, która w obecnej rzeczywistości zupełnie zanika.

Jakie w takim razie możemy zaobserwować korzyści z pracy w domu? Nie musimy jeździć do biura, spędzać czasu na dojazdach, firmy też wtedy nie potrzebują wynajmować dużych przestrzeni biurowych.

To rozwiązanie jest też wygodne dla osób niepełnosprawnych, aczkolwiek one też potrzebują kontaktu społecznego, czy osób, które wychowują dzieci, czy czasem nawet ekspertów, którzy nie muszą jechać na drugi koniec Polski, tylko mogą wykonać usługę zdalnie. Inny pozytywny aspekt to perspektywa ekologiczna, ograniczenie przejazdów samochodów osobowych, czyli mniejsze zanieczyszczenie powietrza itd.

comments powered by Disqus