Hula wiatr po Pachońskiego Sky. Problemy dewelopera w całym kraju [ZDJĘCIA]

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Miały być cztery 10-kondygnacyjne budynki mieszkalne, a są jedynie fundamenty. Za to mocnych filarów zabrakło deweloperowi, który oparł swoją dzialalność na kapitale klientów-inwestorów.

Chcieliśmy „kupić” mieszkania

Na działce za Lidlem przy ulicy Pachońskiego miały wyrosnąć kolejne bloki. W lipcu 2024 roku, zgodnie z informacjami spółki Hreit należącej do grupy Hre, powinna ruszyć przedsprzedaż w budynku B4 z 113 mieszkaniami. Firma wiosną zeszłego roku zawnioskowała też o pozwolenie na budowę kolejnego bloku. Tym razem na działce obok. Tam planowany był etap B2A inwestycji pod nazwą Pachońskiego Sky.

Hreit w latach 2023-2024 złożył cztery wnioski o pozwolenie na budowę przy ul. Pachońskiego. Żaden nie został rozstrzygnięty wydaniem pozytywnej decyzji. Trzy pozostały bez rozpatrzenia, jeden jest zawieszony.

Z informacji dostępnych na stronie inwestycji wynika, że sprzedanych została większość mieszkań. Jednak budynków jak nie było, tak nie ma. Z racji, że zostało kilka wolnych lokali, skontaktowaliśmy się z biurem sprzedaży, twierdząc, że jesteśmy zainteresowani kupnem jednego.

Od pracownicy usłyszeliśmy, że na razie nie może nam niczego sprzedać, bo obecnie projekt nie jest realizowany i trudno powiedzieć, kiedy mieszkania będą dostępne. Dodała, że czeka na informację „od góry”. Wystąpiliśmy też oficjalnie do biura prasowego spółki z prośbą o informację, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Warto dodać, że pod koniec kwietnia zeszłego roku pojawiły się pierwsze sygnały o problemie z tą budową. Wtedy spółka przekonywała, że postój na placu budowy jest chwilowy i nie oznacza, że inwestycja nie jest realizowana.

Co ciekawe, w lutym tego roku wniosek o pozwolenie na budowę bloku na tej samej działce, gdzie miał być Pachońskiego Sky, złożyła firma – na pierwszy rzut oka – niepowiązana z Hreit. To warszawska spółka, której strona internetowa wygląda tak:

Kliknij, aby powiększyć
Kliknij, aby powiększyć

W krakowskim sądzie toczy się postępowanie między tymi dwiema spółkami, a dotyczy księgi wieczystej nieruchomości.

Problemy w całej Polsce

Spółka Hreit w tym kształcie najprawdopodobniej już nic nie zbuduje, bo jest na skraju upadłości. Jak do tego doszlo? Złożyło się na to kilka czyników. Do około 2020 roku koniunktura i popyt na mieszkania były bardzo dobre. Sprzedaż jednych projektów napędzała drugie, a środki na kolejne budowy były zbierane od inwestorów.

Załamanie na rynku spowodowane wzrostem stóp procentowych, zmniejszeniem liczby udzielanych kredytów, a w konsekwencji mniejszą sprzedażą mieszkań, obnażyło słabość tego typu mechanizmu. W efekcie budowy stanęły, klienci nie otrzymali mieszkań, a wykonawcy pieniędzy za swoją pracę – i tak, jak w Krakowie – zeszli z budów.

Ale Hre to nie jest problem stricte krakowski. Firma ma, mówiąc delikatnie, kłopoty w całej Polsce. 16 marca „Rzeczpospolita” poinformowała, że łódzka prokuratura okręgowa konsoliduje postępowania z całego kraju w sprawie podejrzenia działania na szkodę inwestorów, klientów nieukończonych mieszkań, a także podwykonawców. W tekście pojawiły się informacje o tym, że liczba wierzycieli układowych przekracza 4 tys., a suma wierzytelności to już około miliard złotych.

W lipcu 2024 roku powstało Stowarzyszenie Wierzycieli Hreit, które obecnie zrzesza ponad 650 członków, a suma wierzytelności, jakich się oni domagają, przekracza 285 mln złotych. Jak informuje Gazeta Wyborcza, dążą oni do ustanowienia zarządcy przymusowego i, poprzez dalszą działalność firmy, choćby częściowej spłaty zobowiązań spółki.

Właściciele Hreit jednak nie zamierzali się poddać i chcieli wyprowadzić firmę z kłopotów poprzez restrukturyzację. Plan zakładał spłatę 10 proc. wierzytelności do końca 2026 roku, a całość do początku 2030 roku. Pieniądze na ten cel miały pochodzić z realizowanych budów oraz sprzedaży gruntów. 7 marca Puls Biznesu poinformował, że sąd umorzył przyspieszone postępowanie układowe Hreit. Decyzja jest nieprawomocna. Jak udało nam się ustalic Sąd Okręgowy w Warszawie, do tej pory „w systemie biurowości elektrycznej sądu, nie odnaleziono wpływu sprawy, której dotyczy zapytanie”.

Wracając do Krakowa. Z naszych ustaleń wynika również, że przed krakowskim sądem toczyło się postępowanie cywilne przeciwko spółce Hreit. Dwie prywatne osoby zażądały zwrotu wpłaconych pieniędzy, na co sąd się zgodził i zdecydował o zwrocie ponad 120 tys. złotych. Orzeczenie jest nieprawomocne, akta trafiły do sądu apelacyjnego.

UOKiK: Konsumenci finansowali działalność

Firma ma również kłopoty na innych frontach. W styczniu 2024 prezes UOKiK nałożył kary pieniężne na trzy spółki z grupy kapitałowej Hre: Hreit – 9,8 mln zł, Heritage Real Estate – 1,7 mln zł i samą Hre Investment – ponad 300 tys. zł. Odpowiedzialności nie uniknęły również osoby zarządzające spółkami: Michał Cebula, na którego UOKiK nałożył 450 tys. zł oraz Michał Sapota, który powinien zapłacić 950 tys. zł. Ukaranym przysługuje odwołanie do sądu od nałożonych kar.

– Wielu konsumentów zapoznając się z przekazem informacyjnym mogło uznać, że inwestowanie w rynek nieruchomości jest bezpieczniejsze i bardziej rentowne niż inne formy lokowania oszczędności – skomentował decyzję prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

– Przyjęty przez grupę HRE Investments model biznesowy opierał się na pozyskaniu wpłat na udziały od konsumentów, których konsekwentnie zapewniano o bezpieczeństwie, pomijając przy tym istotne ryzyka. Konsumenci stając się udziałowcami spółek celowych w praktyce finansowali działalność grupy kapitałowej i to ich w rzeczywistości obarczono ryzykiem prowadzonego biznesu. Jednowymiarowa narracja jaką przyjęto w przekazach informacyjnych, eksponując bezpieczeństwo i gwarancje uzyskania korzyści w zakładanej wysokości, naruszała interesy konsumentów i wprowadzała ich w błąd – stwierdził Chróstny.

Powiązania między spółkami/rejestr.io
Powiązania między spółkami/rejestr.io

Kolejna kara na łączną sumę 4,2 mln złotych (w tym na samą Hreit 3,2 mln zł), za nie udzielenie wyjaśnień na pytanie urzędu, została nałożona na 10 spółek grupy w lutym tego roku. Grupa nie zgodziła się z decyzją i zapowiedziała złożenie odwołania do sądu.