Kobiety w przemyśle. Czy fabryki są na to przygotowane?

fot. pexels.com

W przemyśle lekkim spotkamy znacznie więcej kobiet aniżeli w przemyśle ciężkim, w którym figurują mężczyźni. Coraz częściej jednak i w tym drugim przybywa pracowników płci żeńskiej, do czego przedsiębiorcy zachęcają i przygotowują miejsca pracy na tę okoliczność.

W rozmowie, którą będziecie mogli usłyszeć w ramach naszego cyklu podcastów, Łukasz Słoniowski z Krakowskiego Parku Technologicznego opowiedział nam historię przedsiębiorcy z Zatora, który w tym roku zatrudnił pierwsze kobiety w swoim zakładzie pracy.

Do 200 mężczyzn dołączyło kilkanaście kobiet. – Okazało się, że trzeba teraz stworzyć damską toaletę, potem damską szatnię, kultura bycia panów też uległa zmianie. Wpłynęło to bardzo korzystnie na warunki pracy i atmosferę w zakładzie, przez co firma planuje zatrudnić zdecydowanie więcej kobiet – mówi Łukasz Słoniowski, wiceprezes KPT.

Stanisław Wiązowski, dyrektor zarządzający fabryką kart Trefl w Krakowie, przedstawia nam znacznie odmienną perspektywę roli kobiet w swoim zakładzie pracy, w którym prawie 70% załogi to kobiety. – Bardzo lubię pracować z kobietami, ponieważ one bardziej przywiązują się i utożsamiają z firmą aniżeli mężczyźni. To jest bardzo ważne w prowadzeniu firmy, żeby pracownicy nie przychodzili tylko po wynagrodzenia – mówi.

W fabryce kart Trefl-Kraków kobiety pracują w administracji – w działach handlowym czy przygotowania produkcji, ale też są operatorkami maszyn. Fabryka kart działa w przemyśle lekkim i specjalizuje się w produkcji gier planszowych czy właśnie kart, a zatem nikt tam nie jest zmuszany do przerzucania ton materiałów, jak to bywa w innych branżach.

– Nie wyobrażam sobie mężczyzn przy linii konfekcjonującej gry, gdzie trzeba pakować po 20-30 elementów do pudełek. Faceci pewnie myliliby się co trzecią grę i to nie dlatego, że są gorsi, tylko inaczej zbudowani – kobiety są np. bardziej skrupulatne – dodaje Stanisław Wiązowski.

Bariery dla kobiet w przemyśle

Jedną z nich wymieniliśmy we wstępie, to miejsca pracy nieprzystosowane do obecności kobiet. Druga bariera to opory przed pracą w przemyśle, ponieważ nadal panuje przekonanie, że przemysł to taka „męska rzecz”.

– W przemyśle faktycznie pracuje najwięcej mężczyzn, ale to się zmienia. Zatrudnianie kobiet to z jednej strony sposób na znalezienie nowych rąk do pracy, chociaż bardziej istotne jest to, że praca w przemyśle to już nie jest ciężka fizyczna praca. Dzisiaj praca w zakładach przemysłowych wymaga delikatności i precyzji, do czego kobiety są nawet lepiej predysponowane – mówi Łukasz Słoniowski.

Jak dowiedzieliśmy się od przedstawiciela Krakowskiego Parku Technologicznego, firma MAN w Niepołomicach planuje zatrudnić znacznie więcej kobiet, które będą pracowały przy montowaniu ciężarówek. – Wydaje się, że to ciężka praca fizyczna, a ona coraz częściej wymaga kreatywności i nastawienia na rozwiązywanie problemów – tłumaczy wiceprezes KPT.

comments powered by Disqus